Phnom Penh, Ho Chi Minh City

flag_pl Po jedenastu dniach spedzonych w Kambodzy, 14-go maja, wyruszylismy w kierunku Wietnamu, drugiego kraju na naszej trasie. Z Phnom Penh do Ho Chi Minh City, czyli Sajgonu jest wprawdzie tylko ok. 250 km, bezposredni autobus pokonuje ten dystans jednak az w ponad 6 godzin. Jeszcze w Phnom Penh, zanim wsiedlismy do autobusu pracownicy firmy autobusowej sprawdzili czy mamy wietnamskie wizy (na granicy wizy bowiem kupic nie mozna). Po przeplynieciu promem Mekongu

P1000680

i krotkim postoju dojechalismy do granicy. Tutaj najpierw obfotografowal nas kambodzanski urzednik graniczny, potem temperature (przez ucho) zmierzyl nam urzednik wietnamski (swinska grypa…) i po sprawdzeniu paszportow i bagazy znalezlismy sie w Wietnamie. 

 P1000686

Pierwsze obserwacje z Wietnamu to przede wszystkim murowane domy (w Kambodzy poza miastem byly prawie wylacznie domy z trzciny lub drewna) i coraz wiekszy ruch uliczny. Ruch narastal, narastal, a w Ho Chi Minh City przerosl wszystko, czego sie spodziewalismy. Sajgon po prostu 🙂 Pierwsza proba przejscia przez ulice (myslelismy, ze w Phnom Penh nabralismy juz wprawy w przechodzeniu przez ulice pomiedzy jadacymi motorami, tuk-tukami i samochodami) wprawdzie sie powiodla, ale bardzo bylismy zadowoleni, gdy okazalo sie, ze nasz hotel jest polozony tak, ze aby dostac sie na ulice – centrum turystyczne Sajgonu – przez ulice przechodzic nie musimy. Uff.

 P1000694

P1000701

Nastepnego dnia wybralismy sie na dworzec, aby kupic bilety na dalsza podroz (ponad 1700 km z Sajgonu do Hanoi postanowilismy przejechac pociagiem zatrzymujac sie po drodze). Na dworcu pelna organizacja, aby kupic bilet nalezy najpierw wziac numerek i poczekac na swoja kolej.

Po poludnie zamierzalismy spedzic zwiedzajac centrum miasta. To jednak nas przytloczylo i zamiast je ogladac, poszlismy na kawe (wietnamska kawe goraco poleca Andrzej) :-). Pojechalismy jedynie do chinskiej dzielnicy Cholon, ktora jednak mocno nie roznila sie od reszty miasta i nieco nas rozczarowala.

P1000717

Ho Chi Minh City nie zostanie chyba naszym ulubionym miastem… Dobrze, ze zostajemy tutaj jeszcze tylko do pojutrza, dzien jutrzejszy spedzimy tez poza miastem ogladajac tunele Vietcongu. Pojutrze ruszamy nad morze 🙂  

Pierwsze zdjecia z Wietnamu na stronie:

http://www.flickr.com/photos/38071951@N05/sets/72157618054170285/  

 

flag_de Nach elf Tagen in Kambodscha machten wir uns am 14. Mai auf den Weg nach Vietnam, dem zweiten Land auf unserer Route. Von Phnom Penh bis nach Ho Chi Minh City (Saigon) sind es zwar nur ca. 250 km, doch der Bus braucht dafür etwas über sechs Stunden. Noch vor der Abfahrt in Phnom Penh wurde überprüft, ob wir die Visen für Vietnam haben (später an der Grenze kann man sie nämlich nicht bekommen). Nachdem wir Mekong auf einer Fähre überquert und einen kurzen Zwischenstopp gemacht haben, kamen wir an der Grenze an.

Dort haben zunächt die kambodschanischen Beamten ein Foto von uns gemacht, anschliessend hat uns ein vietnamesischer Beamte die Temperatur gemessen (Schweinegrippe); danach wurden ziemlich schnell die Pässe und die Rucksäcke gecheckt und schon waren wir in Vietnam.

Unsere ersten Beobachtungen in Vietnam waren zum einen Häuser, die nicht so wie in Kambodscha überwiegend aus Holz oder Schilf, sondern aus Beton sind, und der immer größere Straßenverkehr. Der Straßenverkehr wurde immer größer und größer… In Ho Chi Minh City hat er alle unsere Vorstellungen übertroffen. Der erste Versuch, eine Straße in der Masse von Motorrädern und Autos zu überqueren (wir dachten eigentlich, dass wir uns es schon in Phnom Penh angeeignet haben, zwischen fahrenden Motorrädern, Tuk-Tuks und Autos über die Straße zu gehen) ist uns zwar gelungen. Trotzdem waren wir sehr glücklich als sich herausstellte, dass unser Hotel so gelegen ist, dass wir keine große Straße überqueren müssen, um in das Touristenzentrum der Stadt zu kommen.

Am nächsten Tag fuhren wir zum Bahnhof, um Tickets für die weitere Fahrt zu kaufen (die über 1700 km von Saigon nach Hanoi wollen wir mit dem Zug fahren und auf der Strecke zwei Zwischenstopps machen). Am Hauptbahnhof ist alles gut organisiert. Um eine Fahrkarte zu kaufen, muss man eine Nummer ziehen und warten bis man dran ist.

Am Nachmittag wollten wir eigentlich das Zentrum der Stadt besichtigen. Die Stadt fanden wir jedoch so hektisch, dass wir stattdessen uns entschieden haben, uns zu entspannen (soweit nur möglich) und einen Kaffee zu trinken. Wir fuhren dann zwar noch in die Chinatown von Ho Chi Minh City (Cholon), die hat uns aber enttäuscht, da sie sich von den anderen Teilen der Stadt nicht wirklich unterscheidet.   

So wie es aussieht, wird Ho Chi Minh City wohl nicht zu unsererer Lieblingsstadt… Gut, dass wir hier nur noch bis übermorgen bleiben und den morgigen Tag auch außerhalb der Stadt verbringen. Wir wollen uns die Tunnel der Vietcong ansehen. Übermorgen geht es ans Meer 🙂  

Die ersten Photos aus Vietnam zu finden unter:

http://www.flickr.com/photos/38071951@N05/sets/72157618054170285/

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: