Hoi An, Hanoi

flag_pl Hoi An to male  miasteczko polozone  w poblizu czwartego co do wielkosci miasta w Wietnamie – Danang. Nam przede wszystkim kojarzyc bedzie sie z … Polska :-). Dopiero tutaj po trzech prawie tygodniach podrozy pojawily sie w niej bowiem polskie akcenty.

Po pierwsze i najprzyjemniejsze: jeszcze zanim wsiedlismy do nocnego autobusu z Nha Trang do Hoi An spotkalismy przypadkiem  Magde i Przemka podrozujacych juz prawie od  pieciu miesiecy po Azji, o ktorych wczesniej, jeszcze w czasie naszych przygotowan, czytalismy bardzo duzo w internecie :-).  Okazalo sie, ze ja spie w autobusie nad Magda a Andrzej nad Przemkiem (swiat jest maly). W Hoi An spedzilismy razem bardzo mily wieczor i mamy nadzieje, ze spotkamy sie znowu w Ameryce Poludniowej :-). Poki co pozdrawiamy bardzo serdecznie. 

Po drugie,  drugiego dnia pobytu w Hoi An wpadl mi w rece najnowszy, czerwcowy numer “Elle” w jezyku polskim! Pojecia nie mam skad sie wzial posrod czasopism dostepnych w naszym hoteliku. Tak czy inaczej, okazal sie bardzo, ale to bardzo przydatna rzecza nastepnego dnia.

No i w koncu, podczas wieczornego spaceru po Hoi An , ktorego stare miasto wpisane jest na liste swiatowego dziedzictwa UNESCO przypadkiem trafilismy na pomnik… Kazimierza Kwiatkowskiego – konserwatora zabytkow, ktory bardzo przyczynil sie do konserwacji zabytkowej starowki  Hoi An.

Z1

A jesli chodzi o samo Hoi An, to miasto zdecydowanie bardziej podobalo nam sie wieczorem, niz w ciagu dnia.

Z3

Z4

W upale nawet najpiekniejsze zabytki przestaja sie po prostu podobac. Miasteczko posiada dziesiatki  zakladow krawieckich, w ktorych za bardzo niewielkie pieniadze uszyc mozna sobie wszystko, czego dusza zapragnie. My z oferty nie skorzystalismy, bo kto to wie jakie rozmiary bedziemy nosic za 11 miesiecy, kiedy znowu bedziemy musieli zalozyc na siebie garnitury (Kasia wychodzi z optymistycznego zlozenia, ze jej rozmiar bedzie nieco mniejszy niz obecny, chociaz przy sposobie odzywiania do tej pory raczej sie na to nie zanosi :-)). 

Po dwoch bardzo milych dniach w Hoi An pora byla wyruszyc do stolicy Wietnamu – Hanoi. Dzielace Hoi An od Hanoi ok. 800 kilometrow pokonalismy pociagiem. Coz, tym razem podroz nie odbyla sie w tak komfortowych warunkach jak dotychczas. W 6-osobowej kuszetce w spoznionym 1,5 godziny pociagu spedzilismy 16 godzin. Ufff. No i tutaj “Elle” sie wlasnie przydala :-).

Z5

Poza tym cierpienia wynagrodzily nam nieco widoki z pociagu gnajacego z zawrotna predkoscia 40-50 km na godzine.

Z6

Do Hanoi dojechalismy szczesliwie bladym switem w niedziele 24-go maja. Tutaj po sniadaniu i odpoczynku wyruszylismy w miasto. Najpierw mile zaskoczenie: na duzych przejsciach dla pieszych sa swiatla (co z tego skoro polowa uczestnikow ruchu drogowego sie do niech nie stosuje :-)). Poza tym jest jednak duzo przyjemniej niz w Sajgonie. W starej czesci miasta, gdzie sie zatrzymalismy znajduje sie niewielkie jezioro Hoan Kiem.

Z7

Po zwiedzeniu swiatyni Ngoc Son znajdujacej sie na wyspie na jeziorze, udalismy sie zwiedzic byle wiezienie Hoa Lo, w ktorym  najpierw w czasach kolonialnych przetrzymywani byli wietnamscy rewolucjonisci, pozniej w czasach wojny wietnamskiej zestrzeleni amerykanscy piloci, m.in. John Mc Cain.

Mauzoleum Ho Chi Minh’a postanowilismy zwiedzic w czasie naszej drugiej wizyty w Hanoi, juz za tydzien. Jutro bowiem ruszamy na 3 -dniowy rejs po Zatoce Ha Long, pozniej na polnoc w wietnamskie gory.

Zdjecia z Hoi An i Hanoi na stronie:

http://www.flickr.com/photos/38071951@N05/sets/72157618054170285/

 
flag_de Hoi An ist ein kleiner Ort in der Naehe der viertgroessten Stadt Vietnams – Danang. Erstaunlicherweise gab es hier, nach fast drei Wochen unserer Reise,  die ersten “polnischen” Akzente.
Erstens haben wir, noch bevor wir in Nha Trang in den Bus in Richtung Hoi An eingestiegen sind, ganz zufaellig Magda und Przemek getroffen. Die beiden sind schon seit fuenf Monaten in Asien unterwegs. Deren Reiseberichte haben wir noch waehrend unserer Vorbereitungen im Internet gelesen. Wir haben zusammen  einen netten Abend in Hoi An verbracht und hoffen, dass wir uns noch in ein paar Monaten in Suedamerika treffen.
Zweitens habe ich am zweitenTag in Hoi An ganz zufaellig auf dem Zeitschriftenstapel in unserem kleinen Hotel die brandaktuelle polnische Juni-Ausgabe von “Elle” entdeckt. Ich habe keine Ahnung wie sie dort gekommen ist. Wie dem auch sei, es hat sich herausgestellt, dass ich sie am naechsten Tag ganz gut gebrauchen konnte.
Zum Schluss, haben wir am Abend in Hoi An noch das Denkmal des polnischen Architekten – Kazimierz Kwiatkowski – “entdeckt”, der fast 20 Jahr in Vietnam gerabeitet hat und massgeblich dazu beigetragen hat, dass die Altstadt von Hoi An heute als Weltkulturerbe auf der UNESCO-Liste steht.

Hoi An selbst hat uns viel mehr abends als bei Tageslicht gefallen. In der Mittagshitze verlieren naemlich auch die schoensten Sehenswuerdigkeiten etwas an ihrem Charme. In der Stadt gibt es jede Menge (rund 200) Schneiderbetriebe, wo man sich fuer relativ wenig Geld alles, was das Herz begehrt, schneiden lassen kann.

Nach zwei sehr angenehmen Tagen in Hoi An machten wir uns auf den ca. 800 km-Weg in die Hauptstadt Vietnams – Hanoi. Die Fahrt mit dem Zug war etwas anstrengend: 16 Stunden im einem 6er-Liegewagen in einem ca. 2 Stunden verspaeteten Zug. Zum Glueck hatten wir etwas zum Lesen dabei ( u. a. die brandaktuelle “Elle” 🙂 )Der Blick aus dem Fenster hat  die Strapazen der Fahrt auch ein bisschen wiedergutgemacht.

In Hanoi sind wir am fruehen Morgen am Sonntag, den 24. Mai, angekommen. Nach dem Fruehstueck begannen wir die Stadt zu erkundigen. Zu Beginn eine Ueberraschung: an groesseren Kreuzungen gibt es tatsaechlich Verkehrsampeln (die jedoch von wenigen Verkehrsteilnehmern beachtet werden). Insgesamt fanden wir Hanoi auf den ersten Blick irgendwie angenehmer als Saigon, nicht zuletzt weil im Zentrum von Hanoi sich ein kleiner See – Hoan Kiem – befindet.

Wir haben den Tempel Ngoc Son, der sich auf einer Insel auf dem See befindet, besichtigt und spaeter auch das ehemalige Gefaengnis – Hoa Lo. Dort wurden zuerst zu Kolonialzeiten vietnamesische Unabhaengigkeitskaempfer und spaeter amerikanische Piloten, die waehrend des Vietnamkrieges abgeschossen wurden – darunter John McCain -gefangen gehalten.

Morgen geht es fuer uns  weiter : zuerst fuer drei Tage in die Ha Long Bucht und dann ins Gebirge nach Sapa. Danach kommen wir noch Mal nach Hanoi, u. a. um uns das Ho Chi Minh Mausoleum anzusehen.

Weitere Photos aus Hoi An und Hanoi gibt es unter:

http://www.flickr.com/photos/38071951@N05/sets/72157618054170285/

2 Responses to “Hoi An, Hanoi”

  1. Magda Says:

    tez pozdrawiamy 🙂 wlasnie dotarlismy do Hanoi. Moze jeszcze jakos uda nam sie spotkac w Sapa. Powinnismy tam dotrzec 29 albo 30 maja. Trzymajcie sie!!

  2. AsiaQ Says:

    pociąg pędzący 40 km/h w Wietnamie i tak wyprzedza o jakieś 20km/h PKP na trasie Mikołajki-Olsztyn 🙂

    pozdrawiam ciepło
    Asia

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: