Singapur

flag_pl Singapur to jedno z najbardziej rozwinietych panstw, jakie do tej pory widzielismy i na pewno panstwo z najwieksza liczba panujacych zakazow i kar za ich zlamanie. Zaczyna sie juz przy przekroczeniu granicy. Malezyjsko – singapurska granice mozna bowiem przekroczyc legalnie nie kontaktujac sie z urzednikiem granicznym. Posiadacze specjalnego paszportu przekraczaja granice przechodzac przez automatyczna bramke przykladajac do ekranu paszport i palec. Nas ta automatyzacja oczywiscie nie dotyczyla. Po raz kolejny pokazalismy paszporty i wypisane karty imigracyjne, tym razem singapurskim urzednikom. A czego w Singapurze nie wolno? Nie wolno przede wszystkim smiecic (kara 500 dolarow singapurskich czyli 250 euro), nie wolno jesc ani pic w metrze, nie wolno wwozic do Singapuru gumy do zucia, itd. itp. A no i na wszystkich postojach taksowek napisane jest wyraznie, ze nielegalne jest jakiekolwiek naciaganie pasazerow przez taksowkarzy (gdyby tak cos takiego obowiazywalo na przyklad w Wietnamie :-). Dzieki tym zakazom jest jednak w Singaurze taaaak czysto i jak odnieslismy wrazenie, wszystko funkcjonuje jak w zegarku.

W ciagu poltora dnia, jakie w Singapurze spedzilismy, udalo nam sie sporo zobaczyc. Oprocz dzienicy finansowej, kolonialnej bylismy tez w Chinatown i dzielnicy hinduskiej. Jak prawdziwi turysci przeplynelismy sie statkiem po rzece Singapur :-).

P1020112

P1020130

P1020154

P1020171

Udalismy sie tez na Orchard Road – glowny ulice handlowa panstwa – miasta. Ogladajac znajdujace sie jedne obok drugiego ogromne centra handlowe pelne robiacych sobotnie zakupy Singapurczykow, stwierdzilismy, ze nie taka chyba recesja straszna, jak ja maluja.

P1020160

Nie udalo nam sie oczywiscie zobaczyc niczego poza centrum miasta, mimo tego Singapur zrobil na nas duze wrazenie.

Dwa dni po przekroczeniu granicy w kierunku Singapuru, przekraczalismy granice z powrotem w kierunku Malezji autobusem mknacym do stolicy – Kuala Lumpur.

flag_de Singapur ist eins der modernsten Länder, die wir bisher gesehen haben, und sicherlich eins mit den meisten Verboten und Strafen für deren Nichtbeachtung. Man merkt es schon an der Grenze. Die Grenze zwischen Malaysia und Singapur kann man (legal) überqueren, ohne mit einem Beamten in Kontakt zu treten. Alle Besitzer eines besonderen Passes müssen lediglich den Pass sowie seinen Finger auf einen Bildschirm legen, damit sich die Schranke öffnet und sie nach Singapur dürfen. Für uns galt diese Automatisierung natürlich nicht. Wir mussten, wie schon öfter, unsere Pässe und Immigration Cards diesmal den singapurischen Beamten vorlegen. Und was ist in Singapur verboten? Vor allem ist es veboten, Abfall auf die Straße zu werfen (Bußgeld: S$500, also € 250), in der U-Bahn zu essen und zu trinken. Es ist verboten, Kaugummi nach Singapur mitzubringen usw.. Interessanterweise, wie es auf Schildern neben Taxiständen steht, ist es Taxifahrern verboten, Kunden auf irgendwelche Weise auch immer zu betrügen (wenn es ein solches Verbot zum Beispiel in Vietnam gäbe :-). Dank all diesen Verboten ist es in Singapur aber so sauber und, wie es uns schien, alles funktioniert reibungslos.

Innerhalb der anderthalb Tage, die wir in Singapur verbracht haben, haben wir ziemlich viel besichtigen können. Wir waren im Central Business District, in Chinatown und Little India. Wie richtige Touristen fuhren wir mit einem Boot auf Singapore River. Wir waren auch auf der Orchard Road – der größten Einkaufsstraße des Landes. Bei der Beobachtung der Massen der Menschen, die in den unzähligen riesigen Einkaufszentren ihr Geld ausgaben, ist uns eingefallen, dass die Finanzkrise wohl bald doch vorbei sein müsste…

Wir haben es natürlich nicht geschafft, etwas außerhalb des Stadtzentrums zu sehen. Trotzdem hat Singapur auf uns einen großen Eindruck gemacht.

Zwei Tage nachdem wir die Grenze Richtung Singapur überquert haben, sassen wir schon in einem Bus in die andere Richtung – nach Kuala Lumpur – die Hauptstadt Malaysias.

Wiecej zdjec / Mehr Photos:
http://www.flickr.com/photos/38071951@N05/sets/72157620796897106/

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: