Darwin

flag_pl No i jest: pierwszy wpis z Australii. Po szesciu dniach na nastepnym kontynencie w koncu jest czas, aby napisac, co do tej pory w Australii porabialismy. Czasu jest duuuzo: 26 godzin dokladnie. Tyle trwa bowiem przejazd z Darwin do Alice Springs pociagiem The Ghan, w ktorym wlasnie wygodnie siedzimy.

No wiec do Darwin dotarlismy bardzo rano w poniedzialek. O godzinie 3.10 wyladowalismy w stolicy Terytorium Polnocnego. Po granicznych formalnosciach (o wydruk zalatwionej przez internet w ciagu jednego dnia jeszcze w Niemczech darmowej turystycznej wizy elektronicznej nawet nikt nas nie zapytal, uslyszelismy za to: milych wakacji :-)) spedzilismy na lotnisku czas do switu, zjedlismy bardzo wczesne sniadanie i ruszylismy do miasta do naszego hostelu. Noc byla ciezka, wlasciwie nie zmruzylismy oka, wiec humory byly poczatkowo adekwatne do sytuacji. Poprawily sie po pierwszych zakupach w supermarkecie i talerzu fasolki (w Australii przerzucamy sie na samodzielne gotowanie, badz tez podgrzewanie, w zaleznosci od checi :-)).

Dzien po przylocie do Darwin pojechalismy na dwudniowe safari do Parku Narodowego Kakadu, wiec dopiero po powrocie mielismy mozliwosc zwiedzenia miasta.

Darwin ma tylko 70000 mieszkancow (30 % to Aborygeni), jest jednak jak wszystkie miasta w Australii bardzo rozlegle. Zostalo bardzo zniszczone w najpierw w czasie drugiej wojny swiatowej, potem w 1974 r. przez cyklon Tracy. Nie ma w nim raczej turystycznych atrakcji. Nasze zwiedzanie ograniczylo sie dlatego do spacerow po centrum i po nabrzezu, gdzie znajduja sie hotele, kawiarnie i ladna choc sztuczna plaza i basen.

P1030462

P1030461

W Darwin tez po raz pierwszy w czasie podrozy skorzystalismy z naszych serwasowych list. Dwa ostatnie dni w Darwin goscilismy u Carolyn. Bylo fantastycznie. Po raz pierwszy od trzech miesiecy mieszkalismy w domu :-). Scislej mowiac w przyczepie kempingowej z wszelkimi wygodami w ogrodku za domem. Carolyn przyjela nas przemilo. Wspolne kolacje i rozmowy sparwily, ze bardzo nam sie nie chcialo opuszczac Darwin. No coz, jesli sie jednak chce przejechac pol kontynentu w piec tygodni, to raczej nie ma wyboru…

flag_de Endlich ist er da: der erste Post aus Australien. Nach sechs Tagen gibt es jetzt endlich etwas Zeit um davon zu berichten, was wir bisher in Australien gemacht haben. Und Zeit haben wir diesmal genug, und zwar 26 Stunden. So lange dauert nämlich die Fahrt mit “The Ghan” von Darwin nach Alice Springs, in dem wir gerade bequem sitzen.

In Darwin, der Hauptstadt von Northern Territory, sind wir am Montag Morgen um 3 Uhr gelandet. Nach der Passkontolle mussten wir noch einige Stunden am Flughafen und danach noch in der Stadt warten, bevor wir in unserem Backpacker-Hostel einchecken konnten. Dementsprechend waren wir am Anfang nicht gerade gut gelaunt. Nach dem Spaziergang zum Supermarkt und einem Teller Bohnen in Tomatensauce in der Backpacker-Küche hat sich unsere Laune aber deutlich verbessert. Was das Essen betrifft, steigen wir in Australien auf das selbst Gekochte bzw. selbst Aufgewärmte – je nachdem wie viel Lust wir gerade haben – um. 🙂

Bereits am nächsten Tag fuhren wir in den Kakadu Nationalpark und haben dort auch übernachtet, so dass wir Darwin erst nach der Rückkehr von Kakadu besichtigen konnten.

Darwin hat nur 70000 Einwohner (30% davon sind die Aboriginies), hat aber wie alle Städte in Australien sehr große Fläche. Die Stadt wurde von den japanischen Bombenangriffen während des zweiten Weltkrieges sehr stark betroffen und später im Jahre 1974 von dem Zyklon Tracy zerstört, danach aber jedesmal wieder aufgebaut. Touristenattraktionen gibt es in Darwin fast keine; stattdessen viele neuen Gebäude – ein Zeichen davon dass Darwin, trotz des nicht gerade freundlichen Klimas (Regenzeiten), in den letzten Jahren als Wohnort populärer geworden ist.

In Darwin haben wir auch, das erste Mal während unserer Reise, unsere Servas-Gastgeberlisten benutzt und die beiden letzten Tage bei Carolyn verbracht. Es war einfach wunderschön: nach drei Monaten haben wir uns das erste Mal wie zu Hause gefühlt. Carolyns Gastfreundlichkeit und die Möglichkeit beim Abendessen über alles Mögliche sprechen zu können bewirkten, dass wir in dem Campingwagen im Garten gerne noch etwas länger geblieben wären. Da wir aber innerhalb von fünf Wochen das halbe Kontinent bereisen möchten, hatten wir eher keine Wahl, als nach 4 Tagen Darwin zu verlassen…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: