Hervey Bay, Fraser Island

flag_pl Podroz z Airlie Beach do Hervey Bay trwala 13 godzin (ech te kosmiczne australijskie odleglosci). Na szczescie przejechalismy je w nocy i znaczna czesc drogi przespalismy. Podrozowanie w nocy generalnie nam sluzy. Oszczedzamy w ten sposob czas i pieniadze (odpada oplata za nocleg), a czas w podrozy bardzo szybko mija. Wieczorem wsiada sie gdzies, a rano budzi sie 700 km dalej.

W Hervey Bay zatrzymalismy sie, aby stamtad udac sie na Fraser Island, znana takze jako “Wielka Wyspa Piaszczysta”. Wyspa ta jest najwieksza wyspa piaszczysta na swiecie (ma 120 km. dlugosci i 15 km szerokosci) i znajduje sie na liscie swiatowego dziedzictwa UNESCO. Na wyspie nie ma asfaltowych drog, dlatego wszystkie pojazdy, ktore poruszaja sie po wyspie musza miec naped na cztery kola.

Przed wyjazdem na Fraser, odpoczelismy troche w Hervey Bay. Pospacerowalismy po pieknej plazy i molo i poleniuchowalismy w ogrodku naszego hostelu (poczulismy sie prawie jak na dzialce w Taltach :-)).

Na Fraser Island spedzilismy kolejne dwa dni, ktore udaly sie znakomicie. Po pierwsze pogoda byla o wiele lepsza niz sie spodziewalismy. Australijska zima zaskakuje nas prawie tak samo, jak polska zaskakuje co roku drogowcow. Myslelismy, ze im dalej na poludnie, tym bedzie coraz zimniej, naprawde coraz zimniej, tymczasem na Fraser bylo ponad 25 stopni i piekne slonce przez cale dwa dni.

Po drugie widzielismy nie tylko miejsca, ktore juz znalam z wycieczki sprzed osmiu lat, ale tez takie, ktorych wtedy nie udalo mi sie zobaczyc. Bylismy nad jeziorami Wabby i Mc Kenzie. Andrzej nawet plywal w zimnej, przezroczystej wodzie. Brrr.

Kopie von P1040117

Przeszlismy szlakiem kolo strumienia Wanggoolba oraz plywalismy w strumieniu Eli.

Kopie von P1040110

Przejechalismy tez wiele kilometrow po plazy, ktora na wschodnim wybrzezu wyspy stanowi swoista autostrade (ograniczenie predkosci do 80 km/h).

P1040168

Widzielismy wrak statku Maheno, ktory w 1935 roku rozbil sie przy wyspie,

Kopie von P1040160

i psy dingo.

Kopie von P1040141

Jednak najwieksza atrakcja bylo wejscie na Indian Head, punkt widokowy na polnocy wyspy, z ktorego przepieknie bylo widac wschodnie wybrzeze Fraser i przeplywajace kolo wyspy wieloryby i delfiny, oraz kapiel w Champagne Pools, jedynym miejscu na wyspie, w ktorym mozna kapac sie w oceanie. Jest ono bowiem tak osloniete przez skaly, ze nie maja do niego dostepu niebezpieczne wszedzie indziej rekiny.

P1040181

P1040207

Jedyna atrakcja, na ktora sobie nie pozwolilismy (chociaz pokusa byla wielka) to lot nad wyspa. Coz, cos musi przeciez zostac na kolejny (trzeci) raz.

flag_de Die Fahrt von Airlie Beach nach Hervey Bay mit dem Greyhound-Bus dauerte 13 Stunden. Zum Glück sind wir nachts gefahren und haben fast die ganze Zeit geschlafen. Generell finden wir das Reisen nachts toll: man spart Zeit und Geld (Übernachtungskosten) und die Zeit vergeht auch schnell. Abends steigt man in den Bus ein und wacht am nächsten Morgen 700 km weiter auf.

Wir sind nach Hervey Bay gekommen um Fraser Island zu besichtigen – die größte Sandinsel der Welt (ca. 120 km lang) – die auch auf der UNESCO-Liste steht. Auf der Insel gibt es nur Sandstraßen, so dass alle Fahrzeuge dort mit Allradantrieb ausgestattet sein müssen.

In Hervey Bay angekommen, haben wir uns erstmal im Garten unseres Backpacker-Hostels etwas erholt und gingen dann am Strand entlang spazieren.

Danach haben wir zwei wunderschöne Tage auf Fraser Island verbracht. Erstens war das Wetter viel besser als erwartet – 25 Grad und Sonnenschein, obwohl das erst der Anfang des australischen Frühlings ist. Zweitens haben wir auch viel mehr gesehen als ich (Kasia) vor acht Jahren. Wir waren am Lake Wabby und Lake McKenzie, wo man schwimmen kann und haben die Möglichkeit auch genutzt (Andrzej), gingen entlang des Wanggalooba-Flusses und haben eiinen Stopp am Eli Creek gemacht. Wir sind auch in unserem Bus mehrere Kilometer entlang des Strandes gefahren, der auf der Ostküste der Insel eine Art Autobahn ist (man darf hier bis 80 km/h fahren).

Am Oststrand haben wir auch die Reste des schiffes Maheno, der hier 1935 verunglückte, gesehen.

Die größte Attraktion waren aber Indian Head und die Champagne Pools. Von Indian Head aus – dem besten Aussichtspunkt auf der Insel, auf den wir geklettert sind – hat man eine wunderschöne Sicht auf die Ostküste und kann, wenn man, so wie wir, Glück hat, auch die im Ozean schwimmenden Delphine und Waale beobachten. Champagne Pools ist wiederum der einzige Ort auf der ganzen Insel wo man sicher im Ozean schwimmen kann. Es ist ein natürliches Schwimmbad, dass, dank den Felsen die es umgeben, vor Haien geschützt ist. Und das Wasser sieht dort, aufgrund der Wellen die permanent gegen die Felsen stoßen wirklich wie Sekt aus.

Das Einzige, was wir uns nicht gegönnt haben war der 15 Minuten lange Flug über der Insel. Na ja, irgendetwas muss auch noch für das nächste (dritte) Mal auf Fraser bleiben.

Wiecej zdjec / Mehr Photos:
http://www.flickr.com/photos/38071951@N05/sets/72157621795083219/

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: