Iguazú (Iguaçu)

flag_pl Po wyjsciu z autobusu w Puerto Iguazu poczulismy sie, jakbysmy weszli do piekarnika. Tak goraco nie bylo od czasu kiedy wyjechalismy z Azji (36-37 stopni).

Pomimo upalu wybralismy sie nastepnego dnia zeby obejrzec wodospady – najpierw z argentynskiej strony.

Szum wody slychac juz po przejsciu bramy do parku narodowego. Wodospady ukazuja sie nam stopniowo. Wioda wzdluz nich dwa szlaki turystyczne – gorny i dolny. Jak sama nazwa wskazuje idac szlakiem gornym podziwia sie wodospady z gory, dolnym – z dolu :-). I na jednym i na drugim wodospady sa na wyciagnecie reki.

P1090055

P1090079

P1090100

Na wlasne zyczenie mozna sie solidnie zmoczyc, co w tym upale jest bardzo przyjemne.

P1090272

P1090155

To jednak tylko przygrywka – wsrod kaskad wody w oddali widac cos jeszcze, choc niezbyt wyraznie. 2,5 kilometra dalej (mozna je pokonac kolejka lub pieszo) a nastepnie jeszcze kilometr kladka nad rozlewiskiem rzeki Iguazu i mozemy spojrzec w dol w tzw. Garganta del Diablo czyli diabelska gardziel. Widok jest niesamowity.

P1090176

Z brazylijskiej strony na ktora udalismy sie nastepnego dnie widac wodospady w calej okazalosci. Sa przepiekne.

P1090259

Aby zobaczyc takie cuda, warto bylo przejechac kolejne setki kilometrow i solidnie sie spocic. 🙂

flag_de Nachdem wir aus dem Bus in Puerto Iguazu ausgestiegen sind, hatten wir das Gefühl als hätten wir in einen Backofen hineingegangen. So heiss (36-37 Grad) war es das letzte Mal in Asien.

Trotz der Hitze machten wir uns am nächsten Tag auf den Weg um die Wasserfälle anzuschauen – zuerst von der argentinischen Seite.

Das Wasser hört man bereits nach dem Eintritt in den Nationalpark. Entlang der Wasserfälle führen zwei Wanderpfade, der obere und der untere. Und so kann man die Fälle von oben und von unten bewundern – sie sind wirklich zum Greifen nah.

Auf eigenen Wunsch kann man auch ziemlich nass werden, was bei dieser Hitze sehr angenehm ist.

Das ist allerdings bei weitem nicht alles – hinter all den Wasserkaskaden sieht man noch etwas und zwar sehr viel Dampf. 2.5 Kilometer weiter (die man entweder zu Fuss oder mit einer kleinen Bahn bewältigen kann) und anschliessend noch einen Kilometer entlang des Pfads über dem Iguazu Fluss und man kann auf die berühmte Garganta del Diablo (Teufelsschlund) hinunterschuen. Es ist einfach unbeschreiblich.

Von der brasilianischen Seite, auf die wir am Tag danach gefahren sind, sieht man das Gesamtbild – die Wasserfälle (ja nach Jahreszeit zwischen 150 und 300) in ihrer ganzen Pracht – sie sind einfach fantastisch.

Es war wirklich wert Hunderte von Kilometern zu fahren und ordentlich zu schwitzen um solche Naturwunder sehen zu können.

Wiecej zdjec/mehr Photos:
http://www.flickr.com/photos/38071951@N05/sets/72157622574508561/

6 Responses to “Iguazú (Iguaçu)”

  1. Michal Rupinski Says:

    Kochani
    Wlasnie podziwiamy wasze przygody z ostatnich 4 tygodni nadrabiajac zaleglosci. Jestem w Polsce we Wroclawiu , pogoda raczej slaba, nie jak u was. 2 tygodnie temu tez bylismy we Wroclawiu na weselu Jacka, super zabawa. Wspaniale zdjecia z Boliwii i wodospadow Iguasu-tylko pozazdroscic. Pozdrawiamy serdecznie Michal z Marlena

    • kasiaandrzej Says:

      Kochani. Dzieki wielkie za pozdrowienia.
      A Jackowi z zona zyczymy wszystkiego co najlepsze :-).
      Sciskamy goraco z Buenos.

  2. Honorata Says:

    Pozdrawiamy serdecznie z zimnego Basildonu. Miło popatrzeć że nie wszyscy muszą marznąć! Zdjęcia piękne wodospady na zdjęciach robią wrażenie w rzeczywistości to pewnie raj dla oczu. Buziaki

  3. Darek Kopacz Says:

    Witam serdecznie,

    Od dluzszego czasu z zapartym tchem sledze Wasz wspaniala podroz.
    Rozumiem ze napewno macie malo czasu na czytanie wszytskich postow, wiec od razu przejde do sedna. Sam wybieram sie w rtw na wiosne przyszlego roku i rowniez chcialbym prowadzic bloga z podrozy. Mam do Was pytanko: W jaki sposób korzystacie z internetu, czy z kafejek internetowych, czy laptopa z soba i laczycie sie przez WI-FI, bo mysla jaki sposób bedzie najwygodniejszy?

    pozdrawiam serdecznie i zycze wielu wrazen

    darek

    • kasiaandrzej Says:

      Czesc Darek.
      Dziekujemy za komentarz i pozdrowienia.
      Jesli chodzi o prowadzenie bloga to mamy ze soba malego netbooka i bardzo sie nam przydaje. W Azji Pd. -Wsch i Ameryce Pd. wi-fi w hostelach jest (prawie zawsze) za darmo; w Australii W-LAN jest darmowy w McDonaldzie. Poza tym netboook ulatwia bardzo sprawe przy przerzucaniu zdjec z aparatu…

      Pozdrawiamy serdecznie

      Kasia & Andrzej

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: